Ciało nie jest obiektem. O relacyjności masażu i uważnego dotyku
- palpatiomasaze

- 7 sty
- 2 minut(y) czytania

Rozejrzyj się po gabinecie masażu. Stół, prześcieradło, olej, światło, ciało klienta.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak zestaw obiektów ustawionych w przestrzeni. Tak właśnie najczęściej postrzegamy świat – jako zbiór rzeczy, które istnieją niezależnie od siebie.
Ale masaż bardzo szybko weryfikuje ten sposób myślenia.
Bo w momencie, gdy kładziesz dłonie na ciele drugiej osoby, obiekty znikają. Zostaje relacja.

Dotyk nie działa w próżni
Ten sam chwyt, ta sama technika, ten sam olej – a efekt zupełnie inny.
Dlaczego?
Bo masaż nie jest mechanicznym oddziaływaniem na ciało, ale spotkaniem:
•dłoni z tkanką,
•oddechu z oddechem,
•napięcia z uważnością,
•intencji z gotowością ciała na przyjęcie dotyku.
Ciało nie reaguje na „technikę”.
Ciało reaguje na jakość relacji, jaka w danym momencie powstaje.

Zachodni sposób patrzenia na ciało
W naszej kulturze ciało często traktowane jest jak obiekt:
•do naprawy,
•do rozluźnienia,
•do poprawienia,
•do „zrobienia”.
Mówimy: boli mięsień, trzeba rozmasować napięcie, tu jest problem.
To język, który dzieli rzeczywistość na części i próbuje je korygować oddzielnie.
Tymczasem ciało nie funkcjonuje w częściach.
Napięcie w barkach może mieć związek z:
•oddechem,
•stresem,
•emocjami,
•sposobem chodzenia,
•poczuciem bezpieczeństwa.
Nie da się dotknąć jednego miejsca, nie dotykając całości.

Masaż jako doświadczenie relacyjne
W praktyce masażu bardzo szybko
zaczynamy czuć, że:
•ciało „odpowiada”,
•napięcie się przemieszcza,
•tkanka komunikuje gotowość albo opór,
•rytm pracy musi się zmieniać.
To moment, w którym przestajemy „robić masaż”, a zaczynamy być w procesie.
Nie masujesz mięśnia.
Wchodzisz w relację z układem nerwowym.
Nie rozluźniasz napięcia.
Tworzysz warunki, w których ciało samo może je puścić.

Gdy znika granica między „masującym” a „masowanym”
W głębokim, uważnym masażu pojawia się stan, w którym:
•dłonie przestają „wykonywać ruch”,
•ruch zaczyna się dziać sam,
•czas się rozciąga,
•granice między dającym a przyjmującym dotyk miękną.
To doświadczenie całości – bardzo cielesne, bardzo konkretne, a jednocześnie trudne do opisania słowami.
Nie ma tu obiektów. Jest jedno pole czucia.
W psychologii świadomości nazwano by to stanem holotropowym – skierowanym ku całości.
W masażu nie trzeba go nazywać. Wystarczy go rozpoznać.
Ciało jako proces, nie struktura
Z perspektywy relacyjnej ciało:
•nie jest zbiorem części,
•nie jest maszyną,
•nie jest „problemem do rozwiązania”.
Ciało jest procesem:
•reagującym,
•zmieniającym się,
•komunikującym potrzeby.
Masaż staje się wtedy nie techniką, ale rozmową bez słów.
Dlaczego to ma znaczenie?
Bo kiedy zaczynamy traktować ciało relacyjnie:
•dotyk staje się uważniejszy,
•tempo zwalnia,
•presja „efektu” znika,
•pojawia się zaufanie – do ciała i do procesu.
I bardzo często właśnie wtedy dzieje się najwięcej.
O autorze
Jestem masażystką w nieustannym dialogu z ciałem – swoim i cudzym. Przez lata pracy nauczyłam się, że skuteczność masażu nie leży w sile ani w technice, lecz w jakości relacji, jaka powstaje w dotyku. Na tym blogu dzielę się doświadczeniem, które pomaga pracować głębiej, łagodniej i mądrzej – z korzyścią dla klientów i dla zdrowia terapeuty.
Jeśli doceniasz moje treści i chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych wpisów, możesz postawić mi wirtualną kawę tutaj:






Komentarze